Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CXVIII

35 943  
5  
Kolejny "długi weekend" rozpoczęty. Wyjeżdżasz w góry? Grillujesz do oporu? Siedzisz w domu, bo tak lubisz? Bardzo dobrze! Tak czy siak, rozpocznij sobotę od lektury naszego wielopaczka. Dobry humor gwarantowany! :))

Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? – pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... – zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! – przerywa żona – Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.

by WinegarR

* * * * *

Dziadek mawiał:
- Nie dbaj o forsę tylko o zdrowie.
Dobra rada.
Kiedy zacząłem dbać o swoje zdrowie ktoś śmignął mi kasę.
To był mój dziadek...

by BeLpHeR

* * * * *

Student zaczepia profesora na korytarzu uniwersytetu:
- Pan wybaczy, panie profesorze, czy można jedno pytanie?
- Ależ naturalnie, młody człowieku, po to tu jesteśmy!
- Panie profesorze, czy pan śpi z brodą pod kołdrą, czy na kołdrze?
- Hmmm, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
- No trudno, dziękuję, przepraszam.
Po tygodniu student znów natyka się na profesora. Profesor wycieńczony, twarz ziemista, ciemne kręgi pod oczami. Ujrzawszy studenta ryknął:
- A bodaj pana pokręciło, łajdaku! Od tygodnia spać nie mogę - i tak źle, i tak niewygodnie!

by nicku

* * * * *

Przychodzi narkoman do domu z działką marychy. Trzeba ją schować... tak na wszelki wypadek.
Schował pod dywan. Ale co robić jak przyjdą? Podchodzi do drzwi - próba generalna:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- O w morde!
Trzeba schować gdzie indziej. Wsadził za szafę i podchodzi do drzwi:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szafą?
- Osz, ku**a!
Trzeba schować gdzie indziej. Sytuacja się powtarza:
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Policja! Jest marycha?
- Nie!
- A pod dywanem?
- Nie ma.
- A za szafą?
- Nie ma.
- A w lodówce?
- Nie ma.
- A pod kołdrą?
- Nie ma.
- Cholera, gdzie ja ją schowałem!!!

by oldbojek

* * * * *

Małe szkockie miasto. Późny wieczór.
Mężczyzna zatrzymuje taxi i poleca wykonanie kursu pod wskazany adres.
Kiedy taksówkarz zatrzymuje się pod piękną willą, pasażer obmacując wszystkie kieszenie dochodzi do wniosku, że pieniądze zostawił w domu i nie ma czym zapłacić.
Wysiada z taksówki podchodzi do kierowcy i pyta...
- Nie ma pan przypadkiem latarki? ...Bo mi 50 funtów wpadło między siedzenia.
W tym momencie słyszy zwiększające się obroty silnika i pisk opon taxi.

by Samorodek

* * * * *

Mężczyzna dzwoni do kancelarii prawnej.
- "Kancelaria Schwartz, Schwartz, Schwartz i Schwartz, czym możemy służyć?"
- Chciałbym rozmawiać z panem Schwartzem.
- "Przykro mi, w tej chwili przebywa na wakacjach"
- W takim razie z panem Schwartzem poproszę.
- "Niestety prowadzi dużą sprawę i przez najbliższy tydzień będzie nieosiągalny"
- No to może z panem Schwartzem?
- "Dzisiaj akurat gra w golfa, przykro mi"
- Skoro tak, to z panem Schwartzem poproszę.
- "Przy telefonie"

by geek_gda (debiut)

* * * * *

Do publicznego domu, w oknie którego stała zachęcająca reklama: " Wszystko dla pań i panów", wchodzi facet i rzucając na ladę wielki zwitek 100 dolarówek, mówi do szefowej :
- Dziesięciu młodych mężczyzn poproszę.
Szefowa wzywa całą zmianę "personelu" męskiego i ustawia ich w rzędzie. W tym momencie gość wyciąga pistolet i trach trach trach strzela do dziewięciu z nich, kładąc ich trupem.
- Coś pan zgłupiał ? - wrzeszczy burdelmama - Czego zastrzelił pan dziewięciu ludzi?
Facet jakby nie słysząc "narzekań" kobiety wskazuje na dziesiątego i mówi :
- Czyż on nie jest piękny? Zobacz pani jakie duże oczy mu się zrobiły.

by w_irek

* * * * *

Pewien koleś z pogranicza menelskiego, dość mocno podgrzany, przebywając w wesołym miasteczku postanowił zagrać na loterii fantowej.
Zaraz za pierwszym podejściem wygrał na swój numer małego żółwia.
Nagrodę odebrał w papierowej torebce i poszedł.
Minął kwadrans kiedy się zjawił ponownie z chęcią zagrania.
Podobnie jak poprzednio obstawił trafnie i wygrał... lecz tym razem wręczono mu wielką kolorowo ubraną lalkę.
- Przepraszszszaaam !...ale wolałbym dostać taką kanapkę jak przedtem.

by Samorodek

* * * * *

Na przyjęciu nagle zaczyna dzwonić czyjaś komóra. Dwudziestu facetów podrywa się i wyciąga swoje telefony. No bez sensu, przecież dzwoni tylko jeden. Ten, którego mobajl dzwoni jest wygrany, ale reszta? Przecież dla faceta to straszna obsuwa wyjąć, z nikim się nie połączyć i musieć schować...

by kociara

* * * * *

Małżeństwo na weekendowych zakupach w Tesco. Pani przegląda zawartość zamrażarek, pan podskoczył po piwo. Po chwili wraca, zachodzi żonę od tyłu i wypłaca jej klapsa. Ta, nie zdążywszy się nawet odwrócić, woła:
- Lepiej, żeby to był mój mąż! Ale jak nie... to będę tu robić zakupy co sobota.

by qbek

* * * * *

Przychodzi Jasio do burdelu i przygląda się panienkom oczekującym na klientów w hallu.
Podchodzi do pierwszej:
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio tylko pokręcił głową i poszedł do następnej.
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio spojrzał z dezaprobatą i idzie do następnej.
- Powiedz "o".
- Oooooo.
Jasio spojrzał na panienkę, potem na swoje spodnie i mówi:
- O i ty się będziesz nadawała!

by Reszka

* * * * *

Jaś nie poszedł do szkoły. Nauczycielka pyta o powód nieobecności.
- Mama mi majtki wyprała, nie miałem w czym chodzić...
- Ale nie było Cię dwa dni...
- Na drugi dzień tom już szedł. Ale na sznurze panine wisiały, tom myślał, że lekcji nie będzie...

by lujeran

* * * * *

Po ciężkiej pracy na plantacji bawełny wraca zmęczony Murzyn do domu. Przed domem bawi się wesoła gromadka jego dzieci. Już wchodzi do domu gdy nagle zobaczył krokodyla, który podkradł się pod dom, porwał jedno małe Murzyniątko i zasuwa z powrotem do rzeki. Ojciec chwycił jakiegoś drąga, rzucił się na pomoc ale krokodyl był szybszy.
Żona go pociesza:
- Nie przejmuj się, mamy dużo dzieci, możemy nowego zrobić...
Minął pewien czas i sytuacja się powtarza: ciężka praca na plantacji, znowu krokodyl, znowu nieudana pogoń i znowu żona mówi: "nowego zrobimy".
Mija jeszcze parę miesięcy - znowu to samo.
Wszedł Murzyn do domu, usiadł ciężko za stołem, podparł głowę rękami i mówi:
- Och życie, życie!!! Dzień w dzień ciężko haruję na plantacji, noc w noc dymam żonę - i wszystko to po to, by nakarmić tego pierd**onego krokodyla!!!

by oldbojek

* * * * *

Winda: mąż, żona i śliczna dziewczyna. Niespodziewanie dziewczyna obraca się do mężczyzny i wali go w twarz:
- Cham! I to przy żonie!
Winda zatrzymuje się dziewczyna wychodzi, facet cały czerwony zaklina się:
- Kochanie słowo honoru...
- Już dobrze kochanie, to ja ją pogłaskałam...

by lary

* * * * *

W pewnej telewizji stoją w holu mężczyźni i czekają na nagranie. Nieopodal stoi facet z żoną. Podchodzi prowadzący i pyta, wskazując na małżonkę:
- A ta pani tu po co?
- Przyszła ze mną na nagranie, przecież mnie zaprosiliście!
- Proszę pana, my będziemy nagrywać medyczny program dla mężczyzn w formie talk-show. W tytule odcinka "Życie ze zgagą" chodziło nam wyłącznie o problematykę gastrologiczną....

by zyggi

* * * * *

Pewien myśliwy poszedł do sklepu zoologicznego kupić chomika dla wnuczki.
Czekając na swoją kolejkę zauważył w jednej z klatek siedzącego psa.
Kiedy przyszła jego kolej pierwsze zapytał czy ten pies jest na sprzedaż?
- Owszem jest do sprzedania... ale to jest bardzo drogi pies - odpowiedział sprzedawca.
- Ale on nawet nie jest rasowy! Więc dlaczego ma być taki drogi?
- Bo ten pies potrafi chodzić po wodzie!
Myśliwy już widział w myślach miny kolegów, kiedy pies pobiegnie po zestrzelone kaczki.
Kupił psa, zapominając o celu, dla którego poszedł do sklepu i wrócił do domu.
- Muszę sprawdzić czy nie kupiłem "kota w worku"- pomyślał i wybrał się z psem nad pobliskie jeziorko.
Stojąc nad brzegiem wziął do ręki kawałek patyka, popluł i wydając komendę "przynieś" rzucił patyk jak najdalej od brzegu.
Pies posłusznie pobiegł po wodzie i wrócił z patykiem w zębach.
- Widział pan? - pyta siedzącego nieopodal wędkarza.
- Taak.. Ile ma lat?
- Podobno skończył trzy.
- Podejrzewam, że w tym wieku już się nie nauczy pływać!

by Samorodek

* * * * *

Znacie? - to poczytajcie... czyli z czego śmialiśmy się w "pełnoletnim" Wielopaku weekendowym XVIII:

- Czy zostaniesz moją żoną? - pyta się chłopak, klęcząc przed wybranką serca.
- Nie wyjdę za ciebie. Mój przyszły mąż musi umieć dobrze gotować, prać, sprzątać, robić zakupy. patrzeć we mnie jak w tęczę, wypełniać wszystkie moje życzenia...
- Rozumiem, wycofuję propozycję. Pozwól jednak, że nim wstanę z klęczek, pomodlę się za tego biedaka.

by Pwiech

* * * * *

Płynie sobie Wania ekskluzywnym statkiem poprzez ocean... pogoda fantastyczna, słoneczko świeci wysoko, przyjemny wiaterek... żyć nie umierać...
A Wania w kajucie trzeci dzień siedzi i w ogóle nie wychodzi... Sąsiad Wani z kajuty zaniepokojony pyta:
- Ty! Wania! A co ty tak już trzeci dzień siedzisz zamknięty, co? Chodź wyjdziemy na pokład, pochodzimy sobie...
- Nie... nie ma mowy. Boję się!
- Co?
- No... boje się... Ty nic Maniuszka nie rozumiesz... Jadę ja do babci do Stanów. Jechałem już pociągiem, ale się wykoleił, jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... Leciałem później samolotem... poszedłem odlać się, i co? I co? Wypadłem! Jakimś cudem tylko ja jeden przy życiu zostałem... a teraz płynę sobie statkiem... może i dopłynę... Daj Boże...
Nagle z megafonu słychać komunikat kapitana:
"Uwaga podróżni, nasz statek tonie! Teraz wszyscy dostaną nadmuchiwaną łódkę i gwizdek do odstraszania rekinów"
Na co Wania :
- Ot i się kur**a znowu zaczęło... albo gwizdek będzie połamany albo rekin głuchy!!!

by Iskierka



Czujesz niedosyt? Zawsze możesz przeczytać sobie 117 poprzednich Wielopaków! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 35943x | Komentarzy: 0 | Okejek: 5 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało